W poprzednich katechezach zauważyliśmy, że apostoł Paweł przestrzegał pierwszych chrześcijan w Galacji, jak niebezpieczne jest zejście z drogi Ewangelii. Apostoł dwukrotnie nazywa nawet Galatów „nierozumnymi” dlatego, że ulegają formalizmowi, a tym samym grozi im utrata wiary w Chrystusa, którą przyjęli z takim entuzjazmem.
Lecz Jezus mówi do Jaira: «Nie bój się, wierz tylko!» (Mk 5, 36). Jezus wie, że jest w tym człowieku pokusa, by odpowiedzieć na to gniewem i desperacją, bo umarła jego córeczka, i każe mu strzec małego płomyka, który pali się w jego sercu: wiary. «Nie bój się, wierz tylko!».
Istnieją również mosty, które Kościół, jak się okazało na specjalnym spotkaniu, jest wezwany do wznoszenia ku współczesnemu człowiekowi, ponieważ głoszenie Chrystusa nie może polegać jedynie na powtarzaniu przeszłości, ale zawsze musi być aktualizowane, aby pomóc kobietom i mężczyznom naszych czasów w ponownym odkryciu
Oba te kraje mają bardzo stare korzenie historyczne, kulturowe i religijne, ale jednocześnie przeżywają nową fazę: oba w tym roku obchodzą bowiem 25. rocznicę odzyskania niepodległości, jako że przez dużą część XX w. znajdowały się pod panowaniem reżimu sowieckiego.
I wreszcie tytuł "Matka w porządku łaski" wyjaśnia, że Dziewica współpracuje z Chrystusem w duchowym odrodzeniu ludzkości. 3. Macierzyńskie pośrednictwo Maryi nie przesłania jedynego i doskonałego pośrednictwa Chrystusa. Istotnie, nazywając Maryję "Pośredniczką", Sobór dodaje natychmiast: "Rozumie się to jednak w taki sposób
mimpi suami minta cerai tapi istri menolak. Oto kilka praktycznych wskazówek, jak się dostać na audiencję i spotkać papieża. A nawet: jak zamienić z nim kilka słów. Środowe audiencje ogólne z papieżemWe wrześniu, po półrocznej spowodowanej pandemią przerwie, ku uciesze pielgrzymów i papieża Franciszka wróciły publiczne audiencje generalne. Mają one miejsce w nietypowym miejscu, na Dziedzińcu św. Damazego Pałacu Apostolskiego, znanego do tej pory z oficjalnych powitań głów państwa w także:Nowożeńcy u papieża Franciszka – jak to załatwić?Widać, że papieżowi bardzo dobrze robi powrót do kontaktu z wiernymi. Na pierwszej audiencji był nieco niepewny, podchodził do ludzi, ale nie podawał im ręki. Znaczącym gestem było ucałowanie flagi przed i po audiencji Franciszek na dłużej niż zwykle zatrzymuje się przy sektorach, by porozmawiać z ludźmi. To wyjątkowa okazja dla znających włoski lub hiszpański do spróbowania zagadnięcia papieża. Choć w sektorach krzesełka są ustawione w dużej odległości – dla zachowania dystansu społecznego – to zanika on całkowicie, co zrozumiałe, w chwili przejścia Rzym i opustoszały WatykanRzym wciąż nie jest ten sam, co sprzed pandemii. Nadal wielu hotelarzy nie zdecydowało się na ponowne otwarcie swoich pensjonatów. Powód: za mało turystów. Dlatego, jak nigdy, dużo łatwiej jest znaleźć nocleg. Najbardziej znane miejsca turystyczne zaludniają się wieczorami, a restauracje wypełniają głównie jednak wciąż świeci pustkami. Informacje z okresu wybuchu pandemii skutecznie odstraszyły ludzi. Nie pomaga też zamknięcie niektórych granic państwowych i konieczność kwarantanny dla obywateli niektórych kilka praktycznych wskazówek dla odważnych, którym został jeszcze urlop do wykorzystania:Na audiencję nie trzeba mieć wejściówkiNa razie nie wystąpiły nadużycia, by ktoś naciągał pielgrzymów na płatne wejściówki, jak to niestety zdarza się w zwyczajnym okresie. Pamiętajmy, że wszystkie karty wstępu dla wiernych na jakiekolwiek spotkania z papieżem w Watykanie są zawsze razem zdecydowano się nie drukować żadnych wejściówek. Osób jest na tyle mało, że nie ma to sensu. Dziedziniec św. Damazego jest gotowy na przyjęcie ok. 1200 osób. Do tej pory maksymalnie przybyło 1000 wchodzenia na audiencjęObecnie w Watykanie środowe audiencje generalne rozpoczynają się już o godz. ale papież wcześniej przyjeżdża, by obejść sektory. Na Dziedziniec św. Damazego wierni są wpuszczani na dwie godziny wcześniej, czyli od to godzina otwarcia bramki wejściowej. Warto jednak przyjść wcześniej, by ustawić się w kolejkę. Daje to pewność szybszego wejścia na sam dziedziniec, a co za tym idzie, zajęcia lepszego miejsca w sektorze. Zwłaszcza gdy zależy nam, by być przy barierce, co zwiększa szanse, że uda nam się z bliska zobaczyć najbardziej wytrwali pilnują miejsca już od wchodzenia Kolejka jest jedna: zarówno dla osób udających się na audiencję środową, jak i tych, którzy chcą wejść do Bazyliki św. Piotra. Osoby, które znają już miejsce wchodzenia, muszą wiedzieć, że zmieniło się teraz miejsce formowania się kolejki i wpuszczania osób. Nie jest od strony kiosku przy kolumnadzie, ale od ulicy via della Concilazione przy placu św. Piotra, od strony końca prawego ramienia kolumnady, patrząc wprost na także:7 kobiet, które mogą ubrać się na biało na audiencję u papieża. Kim są?Kontrola temperatury i bezpieczeństwaKontrola temperatury ciała pielgrzymów w Watykanie stała się dodatkowym elementem przy wpuszczaniu osób z zewnątrz, ale nie tylko. W wielu biurach bowiem codziennie jest sprawdzana i zapisywana temperatura także pracownikom. Niech nas nie zdziwi więc fakt, że przy wchodzeniu pierwszym etapem jest kontrola w długiej kolejce, przy zachowaniu odstępu, przechodzi się do kontroli bezpieczeństwa, czyli do bramek przypominających te na lotnisku. Choć zasady są tu inne. Nie trzeba zdejmować całej wierzchniej garderoby, czyli kurtek, swetrów itd. Należy jedynie pamiętać, by wyjąć z kieszeni rzeczy, które mogą zabrzęczeć, czyli komórki, niektóre klucze, monety. Z toreb nie trzeba wyjmować sprzętu uwagą jedynie jest to, by nie brać ze sobą żadnych szklanych pojemników oraz wszelkich nożyków, scyzoryków itp. Jeśli jednak potrzebujemy ostrego narzędzia, możemy go zostawić u policji i odebrać po wyjściu z noszenia maseczkiChociaż po ulicach Rzymu i placu św. Piotra nie ma obowiązku noszenia maseczek, to jednak wyjątek stanowi audiencja generalna. Pomimo otwartej przestrzeni obowiązek ten obejmuje wszystkich wchodzących na Dziedziniec św. Damazego na audiencję. Tak samo, jak w Bazylice św. papież Franciszek dał przykład i nałożył maseczkę przy przyjeździe samochodem na dziedziniec. Jednak zdjął ją przy podejściu do wiernych. Widać, że Ojciec Święty pragnie uszanować restrykcje, którym objęci są ludzie na całym świecie, ale jednocześnie, jako gospodarz miejsca, pokazuje, że nie boi się św. Damazego Gdy nie boimy się podróżować w czasie pandemii, warto się wybrać na audiencję generalną w tym okresie. I to z kilku powodów: jest mało ludzi, nie ma wejściówek i do tego to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć Dziedziniec św. Damazego od strony rzadko dostępnej dla przeciętnego pielgrzyma, który zawita do pomyśleć, że Dziedziniec św. Damazego w ubiegłym stuleciu służył za parking i znacznie więcej osób miało do niego starsi Polacy mogą pamiętać to miejsce z audiencji prywatnych dla Polaków na początku pontyfikatu Jana Pawła II. To właśnie tutaj papież Polak lubił podejmować swych rodaków na niekończące się audiencje, kiedy to witał się praktycznie z każdym. Zapisały się one mocno we wspomnieniach jego współpracowników, choć z żalem przyznają, że szkoda im było, że nie znając języka polskiego, nie mogli w całości zrozumieć wydarzenia.„Baciamano” i nowożeńcyNa koniec jeszcze jedna rada. Z audiencją generalną wiąże się czasem tzw. baciamano, czyli podejście do Ojca Świętego, by móc ucałować pierścień papieski na jego dłoni i zamienić kilka słów. Przywilej ten w przypadku zwykłych śmiertelników dotyczył ludzi chorych i ze względu na pandemię oficjalnie wszystkie baciamano zostały zawieszone, ale nadal dla chorych, niepełnosprawnych i nowożeńców jest zarezerwowane uprzywilejowane miejsce, by ułatwić podejście Ojca jesteśmy świeżo po ślubie (do roku), warto więc się wybrać na audiencję w tym kameralnym czasie i to obowiązkowo w strojach ślubnych. Bo bez nich wszystkie zaświadczenia nic nie pomogą. Taka jest praktyka Watykanu, której nie można zapominać. A i zapewne zwrócą one uwagę Ojca Świętego i możemy liczyć na jego także:Sting na audiencji u papieża! O co poprosił go Franciszek?
W czasie wakacji musimy przeznaczyć chwile dla Boga. Otworzyć Mu nasze życie, kierując ku Niemu jakąś myśl, refleksję, krótką modlitwę, przede wszystkim zaś nie możemy zapominać o niedzieli jako Dniu Pańskim. Tylko w ten sposób nasze życie staje się wielkie, staje się prawdziwym życiem - mówił dziś Benedykt XVI. Publikujemy tekst katechezy. Drodzy bracia i siostry, dziś chciałbym mówić o naprawdę niezwykłej postaci łacińskiego Zachodu: mnichu Rabanie Maurze. Wraz z takimi mężami, jak Izydor z Sewilli, Beda Czcigodny czy Ambroży Autpert, o których mówiłem już w poprzednich katechezach, potrafił on w wiekach tak zwanego wczesnego średniowiecza utrzymywać kontakty z wielką kulturą starożytnych mędrców i Ojców chrześcijańskich. Wspominany często jako „praeceptor Germaniae”, Raban Maur był niezwykle płodny. Dzięki swej całkowicie wyjątkowej zdolności do pracy przyczynił się być może najbardziej ze wszystkich do ożywienia kultury teologicznej, egzegetycznej i duchowej, z której czerpać miały następne stulecia. Do niego odwołują się zarówno wielkie postacie należące do świata monastycyzmu, jak Piotr Damiani, Piotr Czcigodny i Bernard z Clairvaux, jak również coraz większa liczba „kleryków” z duchowieństwa świeckiego, który w XII i XIII wieku torowali drogę jednemu z najpiękniejszych i najbardziej owocnych rozkwitów myśli ludzkiej. Urodzony w Moguncji około 780 roku Raban wstąpił bardzo młodo do klasztoru: przyjął tam imię Maur właśnie w nawiązaniu do młodego Maura, który według II Księgi Dialogów św. Grzegorza Wielkiego powierzony został jeszcze jako dziecko przez własnych rodziców, nobilów rzymskich, opatowi Benedyktowi z Nursji. Już samo to wczesne wejście Rabana jako „puer oblatus” w świat monastycyzmu benedyktyńskiego oraz owoce, jakie czerpał on z niego dla swego rozwoju ludzkiego, kulturowego i duchowego rzuciłyby niezwykle interesujące światło nie tylko na życie mnichów i Kościoła, ale także na całe społeczeństwo jego czasów, zwykle określanych jako okres Karolingów. O nich, a być może o samym sobie Raban Maur pisze: „Są tacy, którzy mieli szczęście poznania Pism we wczesnym dzieciństwie («a cunabulis suis») i karmieni byli tak dobrze pokarmem dawanym im przez Kościół święty, że mogli zostać wyniesieni, dzięki odpowiedniemu wykształceniu, do najwyższych urzędów” (PL 107, zbiór 419BC). Niezwykła kultura, którą wyróżniał się Raban Maur, zwróciła szybko na niego uwagę wielkich postaci tamtych czasów. Został doradcą książąt. Zaangażował się na rzecz zagwarantowania jedności Cesarstwa, a na płaszczyźnie szeroko pojmowanej kultury, nie odmówił nigdy udzielenia każdemu, kto go o to prosił, przemyślanej odpowiedzi, którą czerpał najchętniej z Biblii i z pism świętych Ojców. Wybrany najpierw na opata słynnego klasztoru w Fuldzie, a następnie arcybiskupem rodzinnej Moguncji, nie zarzucił z tego powodu swych studiów, przykładem swego życia pokazując, że można być jednocześnie do dyspozycji innych, nie pozbawiając się z tego powodu czasu na refleksję, naukę i medytację. I tak Raban Maur był egzegetą, filozofem, poetą, pasterzem i mężem Bożym. Diecezje w Fuldzie, Moguncji, Limburgu i Wrocławiu czczą go jako świętego bądź błogosławionego. Dzieła jego wypełniają aż sześć tomów Patrologii Łacińskiej Migne’a. Jemu najprawdopodobniej zawdzięczamy jeden z najpiękniejszych i najbardziej znanych hymnów Kościoła łacińskiego – „Veni Creator Spiritus”, niezwykłą synteze chrześcijańskiej pneumatologii. Pierwsza praca teologiczna Rabana ukazała się bowiem w formie poetyckiej i miała za przedmiot tajemnicę Krzyża Świętego w dziele zatytułowanym „De laudibus Sanctae Crucis”, tak pomyślanym, by przynieść nie tylko pojęcia, ale również bodźce wybitnie artystyczne, wykorzystując zarówno formę poetycką, jak i formę malarską w tym samym ręcznie pisanym kodeksie. Proponując ikonograficznie między wierszami swego dzieła wizerunek Chrystusa ukrzyżowanego, pisze on na przykład: „Oto wizerunek Zbawiciela, który przez ułożenie swoich członków, świętym dla nas czyni najzdrowszy, przesłodki i umiłowany kształt Krzyża, abyśmy wierząc w Jego imię i okazując posłuszeństwo Jego przykazaniom otrzymać mogli życie wieczne dzięki Jego Męce. Za każdym więc razem, gdy wznosimy wzrok ku Krzyżowi, pamiętajmy o Tym, który cierpiał za nas, aby wyrwać nas z mocy ciemności, przyjmując śmierć, byśmy stali się dziedzicami życia wiecznego” (Lib. 1, Fig. 1, PL 107 zb. 151 C). «« | « | 1 | 2 | » | »»
Podobnie jak modlitwa Anioł Pański w niedzielę, także audiencja w środę będzie transmitowana z biblioteki Pałacu Apostolskiego. Tam Franciszek wygłosi rozważania i pozdrowi wiernych. Będzie to pierwsza w historii audiencja generalna papieża bez udziału wiernych. Krzeseł nie będzie po to, by nie dopuścić do gromadzenia się ludzi na placu w większych grupach. Kiedy w niedzielę papież w nowej formule wypracowanej na czas kryzysu epidemiologicznego odmawiał południową modlitwę, nie z okna, a z biblioteki, wierni mimo to zgromadzili się na placu przed bazyliką watykańską. Było ich znacznie mniej niż normalnie, ale nie udało się uniknąć skupisk. Watykan dostosował się do decyzji władz Włoch, które w poniedziałek wprowadziły zakaz zgromadzeń i masowych imprez na całym terytorium kraju. We Włoszech odnotowano dotąd 463 osoby i ponad 9,1 tys. zakażeń. Źródło: PAP,
Benedykt XVI przestrzegł przed wypaczaniem takich wartości, jak tolerancja, wolność czy dialog. Przypomniał, że bardzo łatwo można zniekształcić ich wymiar. Oto, w krótkich słowach, podstawowy zarys tego, co chciał powiedzieć św. Maksym. Widzimy, że naprawdę w grę wchodzi tu cała istota ludzka; tu leży cała kwestia naszego życia. Św. Maksym miał już problemy w Afryce, gdy bronił tej wizji człowieka i Boga; potem został wezwany do Rzymu. W roku 649 wziął czynny udział w Synodzie Laterańskim, zwołanym przez papieża Marcina I w obronie dwóch woli Chrystusa przed edyktem cesarza, który – pro bono pacis – zakazywał dyskusji w tej sprawie. Papież Marcin drogo musiał zapłacić za swą odwagę: chociaż był słabego zdrowia, aresztowano go i przywieziono do Konstantynopola. Osądzony i skazany na śmierć uzyskał zamianę kary na ostateczne zesłanie na Krym, gdzie zmarł 16 września 655 roku, po dwóch długich latach upokorzeń i później, w 662 roku, przyszła kolej na Maksyma, który – także sprzeciwiając się cesarzowi – nie przestawał powtarzać: „Nie można twierdzić, że w Chrystusie jest tylko jedna wola!” (por. PG 91, cc. 268-269). I tak wraz z dwoma swoimi uczniami – obaj mieli na imię Anastazy – Maksymowi wytoczono wyczerpujący proces, chociaż przekroczył już osiemdziesiąty rok życia. Sąd cesarski skazał go z oskarżenia o herezję na okrutne okaleczenie języka i prawej ręki – dwóch narządów, którymi, słowem i pismem, Maksym zwalczał błędne nauczanie o jedynej woli Chrystusa. W końcu święty mnich, tak okaleczony zesłany został do Kolchidy nad Morzem Czarnym, gdzie zmarł, wycieńczony doznanymi cierpieniami, w wieku 82 lat, 13 sierpnia tegoż roku o życiu Maksyma wspomnieliśmy o jego dziele literackim w obronie prawowierności. Odwołaliśmy się zwłaszcza do Dysputy z Pyrrusem, byłym patriarchą Konstantynopola: udało mu się w niej przekonać adwersarza o jego błędach. Z wielką uczciwością Pyrrus tak bowiem kończył Dysputę: „Przepraszam w imieniu własnym i tych, którzy mnie poprzedzili: z powodu niewiedzy doszliśmy do tych absurdalnych myśli i uzasadnień; proszę też, by się znalazł sposób na wymazanie tych absurdów, ocalając pamięć tych, co zbłądzili” (PG 91, c. 352). Zachowały się jeszcze dziesiątki ważnych dzieł, wśród których wyróżnia się Mystagogia – jedno z najbardziej znaczących pism św. Maksyma, które stanowi dobrze ułożoną syntezę jego myśli św. Maksyma nie jest nigdy wyłącznie teologiczna, spekulatywna, skupiona na samej sobie, gdyż stale jej punktem docelowym jest konkretna rzeczywistość świata i jego zbawienia. W tym kontekście, w którym musiał cierpieć, nie mógł uciec w teoretyczne jedynie stwierdzenia filozoficzne; musiał szukać sensu życia, zadając sobie pytanie: kim jestem, czym jest świat? Człowiekowi, stworzonemu na Jego obraz i podobieństwo, Bóg powierzył misję zjednoczenia wszechświata. I tak jak Chrystus zjednoczył w sobie istotę ludzką, w człowieku Stwórca zjednoczył kosmos. Pokazał nam, jak zjednoczyć kosmos we wspólnocie z Chrystusem i w ten sposób rzeczywiście dojść do odkupionego świata. Do tej potężnej wizji zbawienia odwołuje się jeden z największych teologów XX wieku Hans Urs von Balthasar, który – „lansując na nowo” postać Maksyma – określa jego myśl obrazowym wyrażeniem „Kosmische Liturgie” – „liturgii kosmicznej”. W centrum tej podniosłej „liturgii” pozostaje zawsze Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata. Skuteczność Jego zbawczego działania, które ostatecznie zjednoczyło wszechświat, gwarantuje fakt, że choć jest we wszystkim Bogiem, jest także w pełni człowiekiem – włącznie z „energią” i wolą i myśl Maksyma pozostają przemożnie oświetlone ogromną odwagą w dawaniu świadectwa integralnej rzeczywistości Chrystusa, bez jakiegokolwiek pomniejszania czy kompromisu. I tak jawi się, kim naprawdę jest człowiek, jak mamy żyć, by odpowiedzieć na nasze powołanie. Mamy żyć zjednoczeni z Bogiem, aby tym samym być zjednoczonymi z sobą i z wszechświatem, nadając jemu samemu i ludzkości właściwą postać. Uniwersalne „tak” Chrystusa pokazuje nam także wyraźnie, jak prawidłowo umieścić wszystkie inne wartości. Myślimy o wartościach słusznie dziś bronionych, jak tolerancja, wolność, dialog. Jednakże tolerancja, która nie będzie potrafiła odróżniać dobra od zła, stałaby się chaotyczna i samoniszcząca. Tak samo wolność, która nie szanowałaby wolności innych i nie znajdowała wspólnej miary dla naszych indywidualnych swobód, stałaby się anarchią i zniweczyłaby autorytety. Dialog, który nie wie już, czego dotyczy, staje się próżną pogawędką. Wszystkie te wartości są wielkie i podstawowe, ale mogą pozostać prawdziwymi wartościami tylko wtedy, gdy mają punkt odniesienia, który je łączy i nadaje im prawdziwą autentyczność. Tym punktem odniesienia jest synteza między Bogiem a wszechświatem, jest nim postać Chrystusa, w której uczymy się prawdy o nas samych i tym samym uczymy się, gdzie umieścić wszystkie inne wartości, abyśmy odkryli ich prawdziwe znaczenie. Jezus Chrystus jest punktem odniesienia, który oświetla wszystkie inne wartości. Oto jest punkt docelowy świadectwa tego wielkiego Wyznawcy. I tak, na koniec, Chrystus wskazuje nam, że wszechświat ma stać się liturgią, chwałą Boga i że adoracja to początek prawdziwej przemiany, prawdziwej odnowy chciałbym zakończyć podstawowym fragmentem z dzieł św. Maksyma: „Adorujemy jednego tylko Syna, wraz z Ojcem i z Duchem Świętym, jak przed czasem, tak i teraz i po wszystkie czasy i na czasy po czasach. Amen!” (PG 91, c. 269).
.11 marca 2015r. O dziadkach Środowa Audiencja Generalna z Ojcem św. Franciszkiem Cykl dotyczący tematu rodziny Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. Drodzy bracia i siostry, W dzisiejszej katechezie kontynuujemy refleksję na temat dziadków, rozważając wartość i znaczenie ich roli w rodzinie. Czynię to utożsamiając się z nimi, bo i ja należę do tej grupy wiekowej. Pierwszą rzeczą, jaką należy podkreślić jest fakt, że społeczeństwo skłonne jest nas odrzucić, ale na pewno nie Pan. On nas wzywa abyśmy za Nim poszli na każdym etapie życia, a także starość zawiera pewną łaskę i misję, prawdziwe powołanie od Pana. Nie jest to jeszcze czas, aby "wyciągnąć wiosła na pokład". Nie ulega wątpliwości, że ten okres życia jest inny niż poprzednie, ale musimy też trochę wymyślić, jak go przeżywać, ponieważ nasze społeczeństwa nie są gotowe, duchowo i moralnie, by nadać jemu należną pełną wartość. Niegdyś nie było to tak normalne, żeby mieć czas do dyspozycji; dziś jest go znacznie więcej. I nawet duchowość chrześcijańska została trochę zaskoczona i trzeba nakreślić duchowość osób starszych. Ale dzięki Bogu nie brakuje świadectw świętych kobiet i mężczyzn! Bardzo duże wrażenie wywarł na mnie "Dzień osób starszych", jaki obchodziliśmy tutaj, na placu świętego Piotra w zeszłym roku: usłyszałem opowieści seniorów, którzy poświęcają się dla innych. Jest to refleksja, którą należy kontynuować, zarówno na płaszczyźnie kościelnej jak i obywatelskiej. Ewangelia wychodzi nam na spotkanie z bardzo pięknym, poruszającym i zachęcającym obrazem. Chodzi o obraz Symeona i Anny, o którym mówi Ewangelia dzieciństwa Jezusa, napisana przez św. Łukasza. "Starzec" Symeon i "prorokini" Anna, która miała 84 lata byli z pewnością osobami starszymi. Ewangelia mówi, że codziennie oczekiwali na przyjście Boga, bardzo wiernie, przez wiele lat. Chcieli właśnie zobaczyć ten dzień, pojąć jego znaki, wyczuć początek. Może byli również już nieco zrezygnowani, że umrą wcześniej: jednak to długie oczekiwanie nieustannie zajmowało całe ich życie, nie mieli ważniejszych zajęć, niż ono. Tak więc, kiedy Maryja i Józef przyszli do świątyni, aby wypełnić przepisy Prawa Mojżesza, Symeon i Anna natychmiast podążyli pod natchnieniem Ducha Świętego (por. Łk 2,27). Ciężar wieku i oczekiwania zniknął w jednej chwili. Rozpoznali Dzieciątko i odkryli nowe siły potrzebne do nowego zadania: aby składać dzięki oraz świadczyć o tym Znaku Boga. Symeon zaimprowizował piękny hymn radości (por. Łk 2,29-32) a Anna stała się pierwszym głosicielem Jezusa: "mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy" (Łk 2,38). Drodzy dziadkowie, drogie osoby starsze, wyruszmy drogą tych niezwykłych starców! Także i my stańmy się trochę "poetami modlitwy": zasmakujmy w poszukiwaniu własnych słów, przyswójmy sobie te, jakich nas uczy Słowo Boże. Modlitwa dziadków i osób starszych jest wielkim darem dla Kościoła! Jest też wielkim zastrzykiem mądrości dla całej społeczności ludzkiej: zwłaszcza dla tej, która jest zbyt zaganiana, zbyt zajęta, zbyt roztargniona. Ktoś musi także dla niej opiewać Boże znaki! Spójrzmy na Benedykta XVI, który zdecydował się spędzić na modlitwie i słuchaniu Boga ostatnią część swojego życia! Wielki człowiek wiary tradycji prawosławnej ubiegłego wieku, Olivier Clément powiedział: "Cywilizacja, w której ludzie już się nie modlą, jest cywilizacją, w której starość nie ma sensu. Jest to przerażające, bo potrzebujemy nade wszystko osób starszych, które się modlą, gdyż starość na to jest nam dana". Możemy dziękować Panu za otrzymane dobra i wypełnić pustkę niewdzięczność, jaka Go otacza. Możemy wstawiać się za oczekiwaniami młodych pokoleń oraz nadać godność pamięci i poświęceniom pokoleń minionych. Możemy przypominać ambitnej młodzieży, że życie bez miłości jest bezpłodne. Możemy powiedzieć młodym, którzy się obawiają, że lęk przed przyszłością można przezwyciężyć. Możemy nauczyć ludzi młodych zbytnio zakochanych w sobie, że więcej jest radości w dawaniu aniżeli w braniu. Dziadkowie i babcie tworzą nieustanny "chór" wielkiej duchowej świątyni, gdzie modlitwa błagania i uwielbienia wspiera wspólnotę pracującą i zmagającą się na polu życia. Wreszcie modlitwa nieustannie oczyszcza serce. Uwielbianie i błaganie Boga zapobiegają zatwardziałości serca w niechęci i egoizmie. Jakże straszny jest cynizm człowieka starszego, który utracił sens swego świadectwa, gardzi młodymi i nie przekazuje mądrości życia! Jakże natomiast jest piękne pobudzenie otuchy, jakie udaje się przekazać osobie starszej młodzieży poszukującej sensu życia i wiary! To naprawdę misja dziadków, powołanie osób starszych. Słowa dziadków mają w sobie dla młodych coś specjalnego. I oni o tym wiedzą. Słowa, które moja babcia przekazała mi na piśmie w dniu moich święceń kapłańskich nadal zawsze noszę ze sobą w brewiarzu. Jakże chciałbym Kościoła, który rzuca wyzwanie kulturze odrzucenia przeobfitą radością nowego uścisku między ludźmi młodymi a osobami starszymi! Słowa Ojca Świętego: Witam serdecznie pielgrzymów polskich, a szczególnie nauczycieli i uczniów II Liceum Ogólnokształcącego ze Starachowic. Przybyliście tutaj, by modlić się przy grobie świętego Jana Pawła II w dziesiątą rocznicę jego śmierci. Zachowujcie w pamięci jego nauczanie, bądźcie wierni Bogu i Ojczyźnie. W duchu dzisiejszej katechezy życzę wszystkim tu obecnym, byście dochowali wierności tradycji Ojców, znajdując radość w serdecznej relacji osób młodych i starszych. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Papież Franciszek 11 marca 2015 roku tłumaczenie: Radio watykańskie Źródło: Radio Maryja * * * . 18 marca 2015r. "maluczki" Środowa Audiencja Generalna z Ojcem św. Franciszkiem Cykl dotyczący tematu rodziny Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. Drodzy bracia i siostry, Po omówieniu różnych postaci życia rodzinnego - matki, ojca, dzieci, rodzeństwa, dziadków - chciałbym zakończyć to pierwszą grupę katechez o rodzinie, mówiąc o dzieciach. Uczynię to w dwóch etapach: dzisiaj skupię się na wielkim darze, jakim są dzieci dla ludzkości, a w przyszłym tygodniu na niektórych ranach, które niestety wyrządzają dzieciństwu krzywdę. Przychodzi mi na myśl wiele dzieci, które spotkałem podczas mojej ostatniej podróży do Azji: pełne życia, entuzjazmu, a z drugiej strony widzę, że w świecie wiele z nich żyje w niegodnych warunkach ... Rzeczywiście po tym jak traktowane są dzieci, można osądzić społeczeństwo. Po pierwsze dzieci przypominają nam, że wszyscy, w pierwszych latach życia, byliśmy całkowicie zależni od troski i życzliwości innych. A Syn Boży nie oszczędził sobie tego przejścia. Jest to tajemnica, którą rozważamy co roku na Boże Narodzenie. Szopka jest ikoną, która przekazuje nam tę rzeczywistość w najbardziej prosty i bezpośredni sposób. Bóg nie ma trudności, by sprawić, żeby dzieci Go zrozumiały, a dzieci nie mają problemów ze zrozumieniem Boga. Nie przypadkiem w Ewangelii są pewne bardzo piękne i mocne słowa Jezusa o "maluczkich". To określenie "maluczki" wskazuje wszystkie osoby, które zależą od pomocy innych, a zwłaszcza dzieci. Na przykład, Jezus powiedział: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt 11,25). Zaś innym razem: "Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie" (Mt 18,10). Zatem dzieci same w sobie są skarbem dla ludzkości i dla Kościoła, bo przypominają nam nieustannie o koniecznym warunku, by wejść do królestwa Bożego: to znaczy by nie uważać siebie za samowystarczalnych, ale potrzebujących pomocy, miłości, przebaczenia. Dzieci przypominają nam, że zawsze jesteśmy dziećmi: nawet jeśli ktoś staje się dorosłym lub starcem, nawet jeśli staje się rodzicem, jeśli zajmuje odpowiedzialne stanowisko, pod tym wszystkim pozostaje tożsamość dziecka. A to nas zawsze prowadzi z powrotem do tego, że życia nie daliśmy sobie sami, ale je otrzymaliśmy. Czasami grozi nam, że będziemy żyli o tym zapominając, tak jakbyśmy to my sami byli panami naszego życia, a tymczasem jesteśmy radykalnie zależni. W istocie motywem wielkiej radości jest poczucie, że w każdym okresie życia, w każdej sytuacji, w każdej kondycji społecznej jesteśmy i pozostajemy dziećmi. To jest główne orędzie jakim obdarzają nas dzieci, poprzez samą swą obecność. Ale istnieje tak wiele darów, tak wiele bogactw, jakie dzieci wnoszą do społeczeństwa i Kościoła. Wspomnę tylko o niektórych. Wnoszą ich sposób postrzegania rzeczywistości, ze spojrzeniem ufnym i czystym. Dziecko ma spontaniczną ufność do taty i mamy; ma spontaniczne zaufanie do Boga, do Jezusa, do Maryi Dziewicy. Równocześnie jego spojrzenie wewnętrzne jest czyste, jeszcze nie skażone złością, dwulicowością, "kamieniami" życia, które zatwardzają serce. Wiemy, że dzieci też mają grzech pierworodny, że mają swój egoizm, ale zachowują czystość, prostotę wewnętrzną. Dzieci noszą też w sobie zdolność otrzymywania i dawania czułości. Czułość to posiadanie serca "z ciała" a nie "z kamienia", jak mówi Biblia (por. Ez 36,26). Czułość jest także poezją: jest "odczuwaniem" rzeczy i zdarzeń, a nie traktowaniem ich jak zwykłe przedmioty, tylko po to, aby z nich korzystać, ponieważ one służą. Dzieci mają zdolność, by śmiać się i płakać: dwie rzeczy, które często w nas dorosłych się "blokują", nie jesteśmy już zdolni ... tak więc musimy nauczyć się na nowo uśmiechać się i płakać. Z tych wszystkich powodów, Jezus zachęca, by "stać się jak dzieci", ponieważ "do takich bowiem należy królestwo Boże" (por. Mt 18,3; Mk 10,14). Drodzy bracia i siostry, dzieci przynoszą ze sobą życie, radość, nadzieję. Z pewnością przynoszą również troski a czasami problemy. Ale lepsze jest społeczeństwo z tymi troskami i problemami, niż społeczeństwo smutne i szare, gdyż pozostało bez dzieci! . Słowa Ojca Świętego Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, zastanawiając się nad rolą dzieci w społeczeństwie, uświadamiamy sobie, że dzieci przynoszą ze sobą życie, radość, nadzieję. Z pewnością przynoszą również troski a czasami problemy. Ale lepsze jest społeczeństwo z tymi troskami i problemami, niż społeczeństwo smutne i szare bez dzieci! Módlmy się, aby każde dziecko było przyjmowane z miłością i z wdzięcznością wobec Boga dawcy życia. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Papież Franciszek 18 marca 2015 roku tłumaczenie: Radio watykańskie Źródło: Radio Maryja * * * . 25 marca 2015r. początek tajemnicy Wcielenia Środowa Audiencja Generalna z Ojcem św. Franciszkiem Cykl dotyczący tematu rodziny Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5. 6. Drodzy bracia i siostry, W naszym cyklu katechez na temat rodziny przypada dziś etap dość szczególny: będzie to zatrzymanie się na modlitwie. 25 marca obchodzimy bowiem w Kościele uroczyście Zwiastowanie, początek tajemnicy Wcielenia. Archanioł Gabriel nawiedził pokorną dziewczynę z Nazaretu i ogłosił jej, że pocznie i porodzi Syna Bożego. Poprzez tę zapowiedź Pan oświeca i umacnia wiarę Maryi, podobnie jak to uczyni później w przypadku jej oblubieńca Józefa, aby Jezus mógł się urodzić w rodzinie ludzkiej. To bardzo piękne: ukazuje nam, jak głęboko tajemnica Wcielenia, tak jak chciał jej Bóg, zawiera nie tylko poczęcie w łonie matki, ale także przyjęcie w prawdziwej rodzinie. Dziś chciałbym wraz z wami rozważyć piękno tej więzi, tego zstępowania Boga. Możemy to uczynić odmawiając wspólnie Zdrowaś Maryjo, które w pierwszej części podejmuje wręcz słowa, jakie anioł skierował do Dziewicy. Módlmy się razem: "Zdrowaś Maryjo ...". A teraz drugi aspekt: 25 marca w uroczystość Zwiastowania Pańskiego w wielu krajach obchodzony jest Dzień Świętości Życia. Z tego względu przed dwudziestu laty w tym dniu święty Jan Paweł II podpisał encyklikę "Evangelium vitae". Aby uczcić tę rocznicę są dziś obecni na placu liczni członkowie Ruchu Obrony Życia. W Evangelium vitae rodzina zajmuje centralne miejsce, gdyż jest ona łonem, w którym poczyna się ludzkie życie. Słowa mojego czcigodnego poprzednika przypominają nam, że ludzkie małżeństwo zostało od początku pobłogosławione przez Boga, by tworzyć wspólnotę życia i miłości, której powierzona jest misja prokreacji. Małżonkowie chrześcijańscy, celebrując sakrament małżeństwa, z pomocą łaski Chrystusa gotowi są poszanować to błogosławieństwo przez całe życie. Kościół ze swej strony uroczyście zobowiązuje się do troski o powstającą w tym sakramencie rodzinę, jako Bożego daru dla swego życia, w chwilach dobrych i złych: więź między Kościołem a rodziną jest święta i nienaruszalna. Kościół będąc matką, nigdy nie porzuca rodziny, nawet jeśli jest ona upokarzana, raniona i na wiele sposobów marginalizowana. Nawet, gdy popada w grzech, albo oddala się od Kościoła; zawsze uczyni wszystko, co w jego mocy, aby starać się ją uleczyć i uzdrowić, zachęcić ją do nawrócenia i pojednać ją z Panem. Cóż, skoro staje przed nami takie zadanie, to jasne, jak bardzo Kościół potrzebuje modlitwy, aby w każdym czasie mógł wypełnić tę misję! Modlitwy pełnej miłości do rodziny i do życia. Modlitwy, która potrafi radować się z tymi, którzy się radują i cierpieć z tymi, którzy cierpią. Dlatego też wraz z moimi współpracownikami postanowiliśmy zaproponować dziś ponowienie modlitwy w intencji Synodu Biskupów na temat rodziny. Zachęcamy do podjęcia tego trudu aż do października bieżącego roku, kiedy będzie miało miejsce zwyczajne zgromadzenie synodalne poświęcone rodzinie. Chciałbym, aby ta modlitwa, podobnie jak cały proces synodalny ożywiana była współczuciem Dobrego Pasterza dla swojej owczarni, a szczególnie dla osób i rodzin, które z różnych powodów są "znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza" (Mt 9,36). W ten sposób Kościół wspierany i ożywiany Bożą łaską będzie mógł być jeszcze bardziej zaangażowany i jeszcze bardziej zjednoczony w świadectwie prawdy miłości Boga i Jego miłosierdzia wobec rodzin świata, bez wyjątku, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz owczarni. Proszę was aby nie zabrakło waszej modlitwy. Wszyscy - papież, kardynałowie, biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice, wierni świeccy - wszyscy jesteśmy wezwani do modlitwy za synod. Tego trzeba, a nie plotek! Zachęcam również do modlitwy tych, którzy czują się oddaleni od Kościoła czy zazwyczaj się nie modlą. Ta modlitwa za synod poświęcony rodzinie jest dla dobra wszystkich. Wiem, że dziś rano otrzymaliście tutaj obrazek, który trzymacie w dłoniach. Zachowajcie go i zabierzcie ze sobą, abyście w najbliższych miesiącach mogli ją często odmawiać, ze świętą natarczywością, tak jak prosił nas Jezus. Teraz odmówimy ją wspólnie: Jezu, Maryjo i Józefie w was kontemplujemy blask prawdziwej miłości, do was zwracamy się z ufnością. Święta Rodzino z Nazaretu, uczyń także nasze rodziny środowiskami komunii i wieczernikami modlitwy, autentycznymi szkołami Ewangelii i małymi Kościołami domowymi. Święta Rodzino z Nazaretu, niech nigdy więcej w naszych rodzinach nikt nie doświadcza przemocy, zamknięcia i podziałów: ktokolwiek został zraniony albo zgorszony niech szybko zazna pocieszenia i uleczenia. Święta Rodzino z Nazaretu, oby przyszły Synod Biskupów mógł przywrócić wszystkim świadomość sakralnego i nienaruszalnego charakteru rodziny, jej piękna w Bożym zamyśle. Jezu, Maryjo i Józefie Usłyszcie, wysłuchajcie naszego błagania. Słowa Ojca Świętego Pozdrawiam pielgrzymów polskich. Dzisiejsza Uroczystość przypomina nam, że Syn Boży dla naszego zbawienia przyjął ludzką naturę, stał się człowiekiem. Przyszedł na świat w konkretnej rodzinie, jest z nami, prowadzi nas przez życie. Umiejmy dostrzec Jego obecność w każdym małżeństwie, w każdej rodzinie. Niech Jego bliskość opromienia i wspiera wasze życie, pomaga pokonywać trudności, rodzi w sercach prawdziwą radość. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Papież Franciszek 25 marca 2015 roku tłumaczenie: Radio watykańskie Źródło: Radio Maryja * * * Papież Franciszek .
audiencja generalna jak się dostać