Schronisko Morskie Oko. Ceny, rezerwacja miejsc Rezerwacji miejsc w Schronisku nad Morskim Okiem dokonuje się telefonicznie od 9:00 do 21:00 pod numerami telefonów: +48 18 20-77-609, +48 602-260 Koniec udręki koni, ciągnących fasiągi na Morskie Oko! Zwierzętom pomoże HYBRYDOWY WÓZ [GALERIA] Anita Leszaj. 2021-06-30 13:33. Czy ten artykuł był ciekawy? Podziel się nim! Tu ceny ustala wolny rynek i prawo popytu i podaży. Poza sezonem jest naturalnie taniej, niż w sezonie. Poza sezonem udaje się zwykle zejść do 50 zł lub gdy macie szczęście to jeszcze niżej. Nie da się ukryć, że przejazd konnym zaprzęgiem jest zdecydowanie wygodniejszy i skraca czas wycieczki. Fasiągi nad Morskie Oko, czyli Konne Zaprzęgi. Pewną alternatywą dla pieszego dotarcia nad Morskie Oko, są tutejsze fasiągi, Są to dorożki w wersji max. Jeden fasiąg, zaprzęgnięty w dwa konie, powinien zabrać na pokład maksymalnie 12 osób. Ich postój odnajdziecie tuż za kasami, nie ma szans, że je przegapicie. Szlak na Morskie Oko ma długość ok. 8 km. Wygodna droga im. Oswalda Balzera zaczyna się jeszcze w Zakopanem, prowadzi przez Palenicę Białczańską, obok Wodogrzmotów Mickiewicza, polany Włosienica i Schroniska nad samo jezioro Morskie Oko. mimpi suami minta cerai tapi istri menolak. W Zakopanem, w drodze do Morskiego Oka padł koń ciągnący fasiąg z turystami. Na miejscu są już policja i straż Tatrzańskiego Parku Narodowego. Trwa ustalanie przyczyn padło ciągnąc zaprzęg w stronę Morskiego Oka na wysokości leśniczówki "Wanta". Z relacji świadków wynika, że powożący fasiągiem fiakier jechał bardzo spokojnie i nie forsował To był siedmioletni koń, wyglądał na zadbanego - mówi Edward Wlazło, komendant straży TPN, który jako jeden z pierwszych przyjechał na miejsce sekcja zwłokZwierzę przewróciło się nagle. - Proszę mi wierzyć, kiedy ten koń padł i już się nie podniósł, to fiakier płakał jak dziecko - relacjonuje ustalanie okoliczności wypadku. Na miejsce jadą lekarz weterynarii i właściciel konia. - Sprawą zajmie się także prokurator, podejrzewam, że zleci sekcję zwłok, by poznać dokładną przyczynę śmierci - podsumowuje skrócić trasęPod koniec lipca pisaliśmy o zwierzęciu, które zasłabło w drodze do Morskiego Oka. Na szczęście, w tym przypadku nie doszło do tragedii – koń tylko zemdlał. Został odesłany na 7-dniowe "zwolnienie".Obrońcy praw zwierząt od kilkunastu lat przyglądają się pracy zakopiańskich fiakrów. Na początku lipca pojawił się postulat autorów planu ochrony Tatrzańskiego Parku Narodowego, by małe dorożki zastąpiły fasiągi wożące turystów do Morskiego Oka. Kursujące obecnie na odcinku Palenica - Włosienica (7 km) 12-osobowe fasiągi, miałyby znacząco skrócić swoją trasę. Wozy miałyby wozić turystów tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dalej turyści kontynuowaliby wyprawę pieszo albo jechali w górę 4-osobową bryczką. W zeszłym roku pojawił się także pomysł, by całkowicie zrezygnować z końskich zaprzęgów na rzecz elektrycznego KMK / Źródło: TVN 24 KrakówŹródło zdjęcia głównego: TVN 24 | TVN24 Morskie Oko nieustająco jest na szczycie wakacyjnej listy przebojów. To najbardziej oblegane miejsce i szlak w Tatrach, codziennie przychodzą tu tysiące turystów. Morskie Oko to tłok na parkingach, korki na drogach dojazdowych i tłumy na szlaku. Morskie Oko to fasiągi, czyli góralskie konne zaprzęgi, wywożące turystów w pobliże celu wędrówki, co dla niektórych stanowi zaprzeczenie idei górskich wycieczek (od tego roku jeżdżą… hybrydy; konie wspomaga napęd elektryczny). To jarmark na dole i oszałamiające widoki na górze. To baza do wyjścia na Rysy, ale również symbol niefrasobliwości niedzielnych turystów, którym zimą zdarzało się prosić o interwencję GOPR, bo na łatwym szlaku zaskoczył ich zmrok. To już jest całe społeczne zjawisko. Zobaczcie najlepsze MEMY o turystach w Morskim Oku. Więcej na ten temat Rozrywka w Krakowie Kraków jest prawdziwą stolicą rozrywki południowej Polski. Zresztą jako miasto licznych atrakcji słynie także poza granicami kraju. W każdy weekend na ulicach Krakowa można spotkać zachwyconych obcokrajowców, którzy przylatują do Krakowa spędzać czas w licznych klubach i barach. Warto jednak pamiętać, że w Krakowie można robić znacznie więcej, niż bawić się w klubach – choć warto tego spróbować, bo są one znakomite. Nie brak tu bogatej oferty mniej typowych i nieszablonowych rozrywek. Oto krótki przewodnik po niebanalnych atrakcjach Krakowa. Idealny poradnik na weekend. Klub Badaxe zaprasza na niesamowite doświadczenie, jakim jest rzucanie siekierami. To całkowita nowość, która od razu po wejściu na rynek błyskawicznie zdobyła miłośników. Rzucanie siekierami to idealna rozrywka dla każdego, kto chce odstresować się, poruszać i aktywnie spędzić czas ze znajomymi. Warto zaznaczyć, że u nas rzucanie siekierami traktowane jest jako rozrywka idealna na piątkowy wieczór, jednak na przykład w Stanach zjednoczonych to poważny sport z rozgrywkami ligowymi. Może i u nas rzucanie siekierami stanie się kiedyś tak popularne. Na razie, jeśli chcecie zasmakować tej nietypowej, ale coraz modniejszej aktywności, zajrzyjcie na początek na stronę www. by sprawdzić wszystkie niezbędne informacje, na stronie dowiecie się też, jak zarezerwować tor. W klubie Badaxe możecie też zorganizować imprezę zamkniętą, wynajmując cały lokal. To świetna opcja na niebanalny wieczór kawalerski albo imprezę integracyjną dla pracowników. W Krakowie możecie też znakomicie bawić się, jeśli lubicie zagadki, szyfry i tajemnicze opowieści. O co chodzi? O pokoje zagadek nazywane też escape room. Zasady tej zabawy są bardzo proste. Pokój zagadek to pomieszczenie, w którym grupa bawiących się jest zamykana na określony czas, zwykle na godzinę. Przez ten czasu musicie odnaleźć wyjście i odgadnąć szyfr, który umożliwi otwarcie drzwi. W tym celu musicie rozwiązywać kolejne zagadki oraz wykonywać zadania – często wymagające pomysłowości, nieszablonowego myślenia oraz przede wszystkim współpracy w ramach grupy. Każdy pokój ma swoją fabułę i scenariusz – tematem może być jakaś epoka historyczna, mogą to być motywy kosmiczne, detektywistyczne i wiele innych. W Krakowie znajdziemy na przykład escape room, w którym będziecie szukać leża… Smoka Wawelskiego. Warto też pamiętać, że każdy escape room ma przypisany poziom trudności oraz grupę wiekową – są pokoje zagadek dedykowane dla rodzin z dziećmi, są też scenariusze wyłącznie dla osób dorosłych i o mocnych nerwach. Dość podobną rozrywką, choć o nieco innym charakterze są tzw. domy strachu. Niewiele mają jednak wspólnego z kiczowatymi i raczej śmiesznymi niż strasznymi domami strachu znanymi nam z objazdowych wesołych miasteczek. Współczesny horror house to maksymalny wyrzut adrenaliny i silne emocje w konfrontacji z mrocznymi siłami i potworami – wszystko jest realistyczne i naprawdę przerażające. Z tego powodu horror house, jaki też znajdziecie w Krakowie, to rozrywka wyłącznie dla osób pełnoletnich. Niekiedy zdarzają się scenariusze dla nastolatków, ale wyłącznie za zgodą ich opiekunów prawnych. Słynna asfaltówka. Uznawana przez wielu za najnudniejszą trasę całych polskich Tatr. Na szlaku rzesze turystów zarówno w porze letniej, jak i zimowej. Piękne widoki rozpoczynają się od Polany Włosienica. Palenica Białczańska (990 m) - Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m) 30' Palenica Białczańska znajduje się za Łysą Polaną. Dojazd z centrum Zakopanego zajmuje około 40 minut (bus - 10zł). Na placu przed wejściem na szlak parking, dostępny również dla samochodów osobistych (20zł). Trzeba pamiętać, że w późnych godzinach wieczornych (nawet latem) trudno "złapać" powrotnego busa. Droga od początku do końca jest asfaltowa (pomińmy na razie kilka skrótów przed Doliną Rybiego Potoku). Warto wiedzieć też, że z Palenicy do Włosienicy (skąd do samego Morskiego Oka niecałe 20 min drogi) kursują bryczki góralskie (koszt 45-minutowego przejazdu to około 50 zł). Ci, którzy jakkolwiek nie zdecydują się na tę przejażdżkę, będą iść początkowo po płaskim terenie. Później nieco pod górę. Wkrótce wszyscy dostrzeżemy najwyższy szczyt Tatr - Gerlach (tablica informacyjna). Kilkanaście minut potem osiągamy Wodogrzmoty Mickiewicza. Stąd w prawo odbija zielony szlak przez Dolinę Roztoki do Doliny Pięciu Stawów Polskich. My zaś idziemy cały czas prosto. Po lewej stronie mija się Schronisko Wincentego Pola w Roztoce. Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m) - Morskie Oko (1395 m) 1h 30' 25 minut później rozpoczynają się niejako oficjalne skróty Drogi Oswalda Balzera. Czerwony szlak, który dotychczas był związany z "asfaltówką" przecina ją w kilku miejscach, co wymiernie zmniejsza dystans do pokonania (aczkolwiek musimy wtedy iść bardziej pod górę). Dalej trasa biegnie przez Dolinę Rybiego Potoku (czerwony szlak na nowo łączy się z Drogą Oswalda Balzera). Z Polany Włosienica rozpościera się wspaniała panorama Mięguszowieckich Szczytów, Cubryny i Mnicha. Ostatecznie zatrzymują się tu bryczki; dostrzegamy ponadto kilka przenośnych toalet. W okresie zimowym należy pamiętać, że odcinek od polany do Morskiego Oka jest szczególnie narażony na lawiny (schodzą z grzbietu Opalonego). Wytacza się wtedy specjalny objazd, z naszego punktu widzenia - po lewej stronie szlaku. Do Morskiego Oka wędrujemy jeszcze niecałe 25 minut. Nad Morskie Oko radzi się wybrać możliwie wcześnie rano, gdyż później to magiczne miejsce przeżywa prawdziwe oblężenie, nie tylko w porze letniej. Dostępne szlaki znad Morskiego Oka: Trasa Szlak Czas Nad Czarny Staw pod Rysami 45' Na Rysy 3h 50' Na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem 2h 10' Na Wrota Chałubińskiego 1h 50' Do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Szpiglasową Przełęcz 3h 45' Panorama znad Morskiego Oka (kliknij aby powiększyć zdjęcie) comments powered by Góralskie fasiągi na szlaku do Morskiego Oka do 6 stycznia będą kursowały dłużej. - Daliśmy zgodę fiakrom na jazdę do godz. 19. Tak by mogli zwieźć wszystkich sylwestrowych turystów znad stawu. By nie powtórzyła się sytuacja jak sprzed ostatnich lat. WIDEO: Barometr Bartusia- Zwykle taki transport trwa do zmroku. Teraz do 6 stycznia fiakrzy mogą jeździć do godz. 19. Chcemy zapobiec takim sytuacjom, jakie miały miejsce rok i dwa lata temu, gdy setki ludzi oczekiwało na transport, gdy sanie już nie kursowały. W efekcie trzeba było tych ludzi zwozić samochodami – mówi Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku będą musieli przy tym przestrzegać zasad co do ilości kursów wykonanych jedną parą koni. - Regulamin kursowania pozostaje bez zmian. Każda para koni po wykonanym kursie będzie musiała odpocząć co najmniej dwie godziny. Fiakrzy jednak mają więcej koni, więc będą mogli po kursie zaprzęgnąć do sań kolejne i jechać – mówi pracownik TPN. Nad sytuacją na szlaku czuwają na bieżąco pracownicy Straży TPN, jak i leśniczowie obwodu ochronnego Morskie Oko. Wybierający się do Morskiego Oka powinni jednak tak zaplanować wycieczkę, by wyruszyć wcześniej – by przed zmrokiem zdążyć zejść na dół. Nie ma co liczyć na ostatni transport saniami, bo może się okazać, że nie będzie już dla nas miejsca w saniach. Ponadto warto pamiętać, że szlak do Morskiego Oka – choć wydaje się najłatwiejszym szlakiem w Tatrach, leży w terenie zagrożonym zejściem lawin. - Na drodze do Morskiego Oka jest tam kilka miejsc, gdzie mogą zejść lawiny. Już na samym początku przed Wodogrzmotami Mickiewicza jest jeden taki żleb, później za Włosienicą jest Żleb Żandarmerii i dalej Biały Żlebek, skąd lawiny mogą również schodzić. W 2009 roku mieliśmy taki wypadek, że wyjechała lawina i zasypała całą drogę – ostrzega Andrzej Mikler, ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Przy lawinowej trójce, jaka obecnie obowiązuje w Tatrach, lawiny mogą zejść do dna doliny. Dlatego trzeba mieć to na uwadze. Na szlaku znajdują się stosowne informacje o zagrożeniu lawinami. Dlatego wędrujący tym szlakiem nie powinni zatrzymywać się w miejscach zagrożonych zejściem lawiny. Janusze internetu. Polonista dostałby zawału [GALERIA] Zakopane. Jak można wydać 500+ na dziecko w jeden dzieńLicytacje komornicze. Samochody nawet za pół ceny! [AKTUALNE OFERTY, CENY]Poważny wypadek pasażerskiego busa na PodhaluUrocza twarz policji. To one ocieplają wizerunek mundurowychPodhale. Tam za grillowanie dostaniesz mandat [GALERIA]Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁKontakt z naszą redakcją Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Morskie Oko jest zdecydowanie jedną z tych lokalizacji, których po prostu nie wypada nie zobaczyć na własne oczy. Dla tych, którzy gór nie lubią, będzie po prostu łatwym i satysfakcjonującym celem, dla tych, którzy góry kochają to jeden z punktów obowiązkowych górskiego dojrzewania. A że niewiele trzeba, żeby Morskie Oko zobaczyć, to nawet nie trzeba przedsiębrać jakichś wielkich trasa na Morskie OkoStandardowa trasa zaczyna się na Łysej Polanie, skąd do przejścia jest mniej więcej 8 kilometrów. Powiedzieć, że szlak jest prosty, to jak nic nie powiedzieć. Dla osób obeznanych z górami jest on wręcz nudny, za to choćby dla rodziców pchających przed sobą wózek to jedna z nielicznych naprawdę dostępnych jest znakowana: nad Morskie Oko prowadzi czerwony szlak pieszy. Przy różnicy wysokości wynoszącej poniżej 500 metrów pokonanie tej trasy nie stanowi najmniejszego wyzwania dla średnio zaprawionego piechura, chyba że to osoba nielubiąca tłoku, to wtedy problemy będą większe, bo to zdecydowanie najchętniej wybierana droga w trasy na Morskie OkoŻadna z tras na Morskie Oko nie jest trudna, w tym sensie, że wszystkie można zdobyć z marszu, nie wyróżniając się wcale ponadprzeciętną kondycją. Można sobie jednak – dosłownie i w przenośni – zrobić trochę pod górę, wybierając jedną z dwóch tras alternatywnych. Obie będą niezłe dla rodzin z dziećmi w wieku szkolnym, a druga z propozycji może nawet w pewnych warunkach uchodzić za trudną dla młodszych uczestników pierwszy to wydłużenie drogi przez Rusinową Polanę. Trudność polega raczej na dołożeniu odległości, ale atutem jest fakt, że omija się dość długi kawałek asfaltu i na czerwony szlak wchodzi dopiero przed Wodogrzmotami bardziej zaawansowanych lepsza będzie trudniejsza trasa przez Dolinę Pięciu Stawów. Szlak odchodzi od czerwonego przy Wodogrzmotach i dokłada parę kilometrów, trochę przewyższeń, a przede wszystkim masę dobrych widoków, za to odejmuje ludzi (choć bez przesady – nie będziesz iść w ciszy i samotności).Nic nie stoi na przeszkodzie, aby oba dłuższe warianty połączyć, ale wtedy trasa i tak nie robi się trudna technicznie, tylko po prostu długa. Na wycieczkę z dziećmi to już będzie raczej za dużo, a dla samotnego górołaza, nie oszukujmy się, nie będą to wielkie na Morskie Oko w każdym innym wariancie niż podstawowy przynajmniej w części prowadzi po kamiennych stopniach albo ścieżkach – to naprawdę świetne rozwiązanie! Znacznie lepsze niż wchodzenie 8 kilometrów po dostać się na szlak na Morskie Oko?Wybierając się na Morskie Oko z dzieckiem, ale też samemu, trzeba wziąć pod uwagę obiektywne problemy logistyczne. Parkowanie, dojazd, zaopatrzenie w drodze i odpoczynki – każdy z tych aspektów ma solidne Oko – parking przy Łysej Polanie i Palenicy BiałczańskiejParkingi nad Morskim Okiem są dwa i jak nietrudno zgadnąć, to zdecydowanie za mało, jeśli rozważać wyjazd latem czy nawet w któryś z długich weekendów. Są one zlokalizowane przy Łysej Polanie i w Palenicy Białczańskiej. Dawniej jeszcze silono się na uzasadnienie, dlaczego jeden z nich jest mniej przepełniony od drugiego, ale nie będziemy się w to bawić, bo oba są tylko jest to do ogarnięcia (czyli nie zabierasz ze sobą całego przedszkola na wózkach), lepiej rozważ przejazd busem. Z Zakopanego odjeżdżają one co parę minut i dojeżdżają do samego punktu startowego. Oczywiście, że trzeba będzie zapłacić, ale uwierz – stracone nerwy na parkingu kosztowałyby Cię jeszcze na trasie do Morskiego OkaGłówny problem z trasą na Morskie Oko jest taki, że prowadzi ona praktycznie cały czas w słońcu. Możesz oczywiście dotrzeć do celu szybciej – bryczką – ale to pomysł tak zły z mnóstwa powodów, że pominiemy go dalej wyjście tak, żeby nie maszerować w największym skwarze. Obowiązkowo zastosuj krem z filtrem, chroń głowę, a jeśli chcesz być jeszcze bezpieczniejszy, kup odzież turystyczną z filtrem UV. Przydadzą się też okulary drodze możesz odpocząć w kilku miejscach, ale nadal z cieniem będzie raczej kiepsko, więc weź to pod uwagę. Wysoka temperatura na asfaltowej drodze jest odczuwalna jeszcze wyraźniej, niż po prostu na leśnej jest taki, że po wyjściu na Morskie Oko schronisko będzie stało otworem. Ma ono co prawda już mocno skomercjalizowany charakter, ale napijesz się, zjesz coś, kupisz pamiątki i… i w zasadzie można wracać, jeśli nie zamierzasz dołożyć jeszcze 2,5 kilometra marszu dookoła Morskiego punktem odpoczynkowym jest położony 1,5 km przed celem wędrówki pawilon. Tutaj kończą trasę góralskie fasiągi, a za niedrobną opłatą można to i owo w środku do Morskiego Oka dojadę rowerem?Do Morskiego Oka nie można dojechać rowerem. To znaczy – fizycznie byłoby to nie tylko wykonalne, ale nawet niezbyt wymagające, ale ze względu na duże natężenie ruchu pieszego dyrekcja TPN-u wprowadziła zakaz poruszania się rowerami po tej Oko zimąDla każdego górołaza jest jasne, że jeśli jakiś szlak jest prosty, zatłoczony albo nudny, to trzeba go pokonać zimą – ludzi jest mniej, atrakcji więcej, a zwykle też stopień trudności rośnie. Akurat jeśli chodzi o poziom wymagań technicznych, to zmienia się niewiele, chyba żeby uwzględnić sam czynnik chłodu, bo droga dalej nie robi się jednak dodać, że na Morskie Oko zimą nie da się przejść od Doliny Pięciu Stawów, ponieważ niebieski szlak, który łączy szlak czerwony z Doliną, jest zamknięty między 1 grudnia a 15 maja. Powodem zamknięcia nie jest nawet jakieś konkretne niebezpieczeństwo dla wędrujących tą drogą, tylko chęć dbałości o dobrostan się przygotować do wyjścia na Morskie Oko?Jeśli jesteś osobą dorosłą i masz przynajmniej przeciętną kondycję, to w zasadzie nie jest Ci potrzebne żadne przygotowanie w wieku szkolnym powinny najpierw przejść chrzest bojowy na jakimś krótszym szlaku – 8 kilometrów w jedną stronę niektóre z nich naprawdę znudzi, więc jeśli chcesz ciągnąć zawieszony u nogi marudzący kamień to Twój w wózkach często po prostu prześpią większość zabrać ze sobą idąc w okolice Morskiego Oka?Choć trasa na Morskie Oko jest banalna, to nie znaczy, że możesz ją lekceważyć. Przede wszystkim pamiętaj, że ilość miejsc, w których możesz się schronić przed deszczem, jest, delikatnie rzecz ujmując, mocno ograniczona, więc jakaś lekka kurtka przeciwdeszczowa w plecaku powinna być. Na tej trasie dałby radę i parasol, ale tego nie możemy doradzić, bo później wiele osób z parasolem idzie na trudniejsze szlaki, co jest już nie do się przed słońcem. Czapka, kapelusz, zasłona na wózek, krem z filtrem, okulary i wszystko inne, co pozwoli uchronić się przed poparzeniami słonecznymi to wymóg podstawowy. Dobrze byłoby mieć ze sobą jakiś środek na komary, bo czasem tną tu niemiłosiernie. Zawsze też warto użyć repelentu, bo działa on także na kleszcze. Co prawda na Morskie Oko droga nie prowadzi przez chaszcze, ale po co ryzykować?Na pewno weź ze sobą wodę, a prawdopodobnie dobrze będzie spakować coś do przegryzienia. Niby możesz za niemałe pieniądze coś sobie kupić w pawilonie albo w schronisku, ale baton dużo nie waży, a daje mnóstwo weź ze sobą pieniądze. Nawet jeśli znasz Tatry jak własną kieszeń, bardzo możliwe, że na coś dasz się skusić, a górale może i są znani z uprzejmości, ale na pewno nie tego, że nisko cenią swoje trasa jest prosta, to możesz wziąć ze sobą kije trekkingowe. Złośliwi twierdzą, że pomagają one przynajmniej zająć czymś ręce, ale my tym razem bez złośliwości: jeśli nie jesteś przyzwyczajony do pokonywania większych dystansów, to kolana i biodra mogą w trakcie wycieczki dać o sobie znać. Nawet lekkie ich odciążenie przynosi na pewno weź ze sobą aparat albo upewnij się, że masz odpowiednio dużo miejsca na zdjęcia w telefonie. O ile bowiem sama trasa jest dość monotonna, o tyle widok na Morskie Oko potrafi poruszyć coś nawet w tych ludziach, którzy za wyprawę liczą dopiero ten fragment drogi, który prowadzi od Morskiego Oka w rzeczMorskie Oko niekoniecznie jest najciekawsze w środku lata, a już na pewno nie w samo południe letniego dnia. Jeśli możesz, zaplanuj swoją wycieczkę na wiosnę albo na jesień i to najlepiej tak, żeby uchwycić na zdjęciach złotą godzinę. Nadal na pewno nie będziesz jedyną osobą, która wpadnie na podobny pomysł, ale wrażenia, jakie zgromadzisz, będziesz tylko Twoje. Postaraj się potraktować to wyjście poważnie, nawet jeśli dla Ciebie to tylko spacerek – to małe rzeczy dawać mogą mnóstwo radości!Decathlon GOgo@ fanami sportu

fasiągi na morskie oko